>> POZ_MODERN
International Music Festival
Poznań 2010
Ideą Festiwalu POZ_MODERN jest prezentacja najciekawszych zjawisk we współczesnej muzyce alternatywno-awangardowej. Pierwsza edycja festiwalu gościć będzie wybitnych twórców dwóch pokoleń europejskiej awangardy, a także młodych muzyków z Polski. Najwięcej emocji niewątpliwie rozbudzą występy dwóch niezwykłych duetów: Blixy Bargelda z Alva Noto oraz Burnta Friedmana wraz z Jakim Liebezeitem. Niemniej ciekawie zapowiadają się też koncerty rodzimych grup: Mikrokolektyw i Pulsar Kaarpa, a także polska premiera nowego materiału Marcusa Poppa (Oval). POZ_MODERN to niezwykłe muzyczne spotkania w samym centrum Poznania, na pięknych dziedzińcach Centrum Kultury „Zamek” (dawnego zamku cesarskiego).

Choć każdy z zaproszonych do Poznania twórców stworzył swój indywidualny i rozpoznawalny artystyczny idiom, łączy ich bezkompromisowość w rozszerzaniu granic muzycznego języka. Goście POZ_MODERN swą twórczością przypominają, że prawdziwym celem współczesnej sztuki dźwięku jest odważne poszukiwanie nowych muzycznych kodów, oryginalnie i twórczo odróżniających się od medialnego zgiełku ponowoczesności. Zarówno legendy złotej ery zachodnioeuropejskiej awangardy: perkusista Can – Jaki Liebezeit czy lider Einstürzende Neubauten – Blixa Bargeld, jak i ich młodsi artystyczni partnerzy, wybitni elektronicy: Burnt Friedman, Alva Noto czy Oval na nowo zdefiniowali formułę muzycznego przekazu, w którym nadrzędnym celem staje się jego swobodnie i niedogmatycznie definiowana intensywność. Transowe polirytmie Liebezeita, hałaśliwe dźwięki kreowane przez Bargelda czy też skupiony choć szorstki cyfrowy minimalizm Ovala to coś więcej niż tylko estetyczne gesty – często środki te stanowią wehikuł doznań transgresyjnych lub po prostu katalizator nieckliwych wzruszeń ubogacających naszą percepcję. Artyści POZ_MODERN twórczo przetwarzając tradycję niepokornej sztuki dwudziestego wieku, równocześnie błyskotliwie wpisują się w konteksty najbardziej współczesne, swój muzyczny język konstruują bowiem świadomie wykorzystując możliwości, jakie stwarza nowoczesna technologia. Nowy poznański festiwal zaciekawi zatem nie tylko muzycznych erudytów, ale i wszystkich szukających niebanalnej ekspresji w erze posttechno czy po prostu znużonych kiczowatą ułudą świata pop. To propozycja ambitna, równocześnie jednak niezwykle atrakcyjna i bogata, o czym świadczy kultowy status Bargelda, Alva Noto, Liebezeita, Friedmana czy Marcusa Poppa. Wizyta muzycznych legend w Poznaniu, to prestiżowe wydarzenie, wymagające niezwykłej oprawy, dlatego centralnym punktem festiwalu jest Centrum Kultury „Zamek” – koncerty odbędą się 11 i 18 września na klimatycznych dziedzińcach dawnego zamku cesarskiego. POZ_MODERN to pierwsza w Polsce tak pełna prezentacja jednego z najciekawszych wątków współczesnej post-rockowo-industrialno-elektronicznej awangardy.
program POZ_MODERN:
11.09.10
19.00 MIKROKOLEKTYW
21.00 BURNT FRIEDMAN& JAKI LIEBEZEIT
Dziedziniec Zamkowy
18.09.10
20:00 OVAL
21:00 ANBB
Dziedziniec Różany
22:30 PULSAR KAARPA - WSTĘGA MOBIUSA
Dziedziniec Zamkowy
BURNT FRIEDMAN & JAKI LIEBEZEIT
Duet Friedman& Liebezeit to kolaboracja dwójki wybitnych muzyków z różnych pokoleń. Urodzony w latach 60. Burnt Friedman znany jest głównie z rewelacyjnego projektu Flanger. Pod tą nazwą wraz z Uwe Schmidtem aka Atom Heart, łączył inspiracje jazzorockiem lat 70. i latino-jazzem z elektronicznymi zdobyczami w dziedzinie produkcji i rejestracji dźwięku. Ciepło przyjmowano też nagrania jego kolejnego projektu Nu Dub Players, w którym brzmienia jazzowe i exotica zestawiał z jamajską pulsacją. Friedman ma też na koncie kilka albumów firmowanych własnym nazwiskiem oraz współpracę z Davidem Sylvianem pod nazwą Nine Horses. Jego partner i równocześnie jeden z muzycznych bohaterów, Jaki Liebezeit to przede wszystkim postać znana z występów w Can – legendy Krautrocka, kanonicznej formacji rockowej psychodelii. Niemcy czerpali z tradycji awangardy i muzyki etnicznej, z garażowego rocka lub dubu i choć rozstali się niemal trzy dekady temu ich arcydzieła, takie jak “Tago Mago” czy “Ege Bamyasi” wciąż brzmią współcześnie i stanowią nieustające źródło inspiracji dla kolejnych pokoleń twórców – od The Fall po Radiohead. Can to przede wszystkim rytm: napędzany bębnami Jakiego Liebezeita, o którym nawet koledzy z zespołu mówili: „pół-człowiek, pół-maszyna”. Swą karierę legendarny perkusista zaczynał jednak studiując w Barcelonie muzykę arabską, flamenco i grając jazz z Chetem Bakerem. Po rozpadzie Can nagrywał m.in. z Brianem Eno, Jah Wobblem, Billem Laswellem, Primal Scream czy Depeche Mode. Dziś ponad 60-letni muzyk jest wciąż niedościgłym wzorem dla kolejnych pokoleń bębniarzy. Friedman i Liebezeit razem stworzyli trzy części znakomitego płytowego cyklu “Secret Rythms”. To wypadkowa perkusyjnego pulsu byłego muzyka Can i jazzowo–elektronicznych inklinacji Friedmana. Na płytach tych wybitni twórcy brawurowo łączą lubiane przez Friedmana pastelowe ambientowe pejzaże, brzmienia fusion i jazzową wibrację z etnicznymi (od tradycji afrykańskich po indonezyjski gamelan) inspiracjami legendarnego perkusisty. Liebezeit, od zawsze zafascynowany rytualną transowością pozostaje wierny swej misji zaklinania rzeczywistości poprzez rytm.
ALVA NOTO & BLIXA BARGELD

Spotkanie legendy sceny industrialnej, lidera niesamowitych Einstürzende Neubauten, Blixy Bargelda z szefem kultowej oficyny Raster-Noton, czołowym eksperymentatorem ery posttechno – Alva Noto (Carsten Nikolai) zaowocowało jednym z najciekawszych artystycznych projektów ostatnich lat. Nikolai to mistrz budowania muzycznych konstrukcji na bazie mikroskopijnych próbek dźwięków. W twórczości Alva Noto samplowane kliki, zgrzyty, piski i wszelkiego rodzaju brzmienia przemysłowe, stanowią podstawowy budulec precyzyjnych, rytmicznych kompozycji. Niemiecki twórca współpracował z takimi tuzami dźwiękowej inżynierii jak Rioy Ikeda, Mika Vainio czy Robin Rimbaud (Scanner), na koncie ma też jednak intrygujące wycieczki w stronę klasycznego ambientu z Ryuichi Sakamoto i współpracę z brytyjskim minimalistą Michaelem Nymanem. Z kolei formacja Bargelda zyskała renomę grupy “wojującej młotem” (dosłownie, bo młoty pneumatyczne były w jej stałym instrumentarium). W latach 80. Niemcy wraz z Throbbing Gristle i Cabaret Voltaire zdefiniowali brzmienie europejskiego industrialu. Ich ostatnie płyty nie były już tak dzikie i radykalne, jak sławna debiutancka “Kollaps” z 1980 roku czy klasyczna “Haus der Lüge”, choć i w ostatnich latach zdarzało im się łączyć partie smyczkowe czy liryczne pasaże z wściekłymi atakami rozpisanymi na industrialną orkiestrę młotów, łańcuchów i sprężyn. Zdawałoby się, że Alva Noto i Bargeld wspólnie stworzą wybuchową mieszankę radykalnego noise’u i elektronicznych trzasków, muzyka na płycie ich projektu ANBB “ret marut handshake” jest jednak względnie stonowana. To, jak mówią sami muzycy, “kombinacja improwizacji i abstrakcji” rozszerzająca granicę piosenkowej formy. Odhumanizowane posttechnowe dźwięki edytowane przez Nikolai, znajdują ciekawą kontrę w impulsywnym wokalnym performansie Bargelda, intrugującym mrocznym dekadenckim wdziękiem, jaki znamy choćby z nagrań grupy Nicka Cave’a - The Black Seeds, w której przez wiele lat Blixa grał na gitarze.
OVAL

Oval to – obok Mouse On Mars i Pole – jedno z najistotniejszych zjawisk w nowej elektronice lat 90. Połączenie tradycji muzycznej awangardy i konceptu digital sound design, w przypadku projektu Markusa Poppa zaowocowało zupełnie nowym stylem muzycznej prezentacji. Płyty Oval nagrywane dla legendarnej wytwórni Mille Plateaux zdefiniowały język posttechno i click elektroniki. Oval to jeden z najwspanialszych prekursorów posttechno. (…)Formę hipnotycznej minimal music zapełnia on budzącymi zawrót głowy futurystycznymi brzmieniami. Ich psychoaktywna jakość jest efektem użycia własnych akustycznych teorii oraz wykorzystania usterek elektronicznych mediów – pisał Rafał Księżyk W twórczości Poppa zgrzytliwe sample, trzaski i kilki układają się w karkołomne rytmiczne i melodyczne wzory. W Stanach Markus Popp zyskał uznanie dzięki remiksom dla gigantów post-rocka Tortoise. Płyty Ovala, a także projektu Microstoria (Popp wraz z Janem Wernerem z Mouse On Mars) za Oceanem wyszły nakładem chicagowskiej oficyny Thrill Jockey. Popp ma na swym koncie także project So – duet z japońską wokalistką Erico Toyada. Muzykę Oval wykorzystywano w czołówkach alternatywnych programów Viva 2 czy w filmach Harmony Korine’a. Artysta trafił też na okładkę prestiżowego magazynu The Wire, a fragment kompozycji Ovala „Aero Deck” na swym albumie „Vespertine” wykorzystała Björk. W tym roku po długiej przerwie Popp przypomniał o sobie świetnie przyjętym krążkiem “O”, który określa jako swój powtórny debiut. Wcześniej twórca projektu Ovalprocess i autor dźwiękowej instalacji w budynku Sony Centre na berlińskim Potzdamer Platz sporo czasu poświęcił na kształtowanie nowego środowiska twórczego czyli pracę nad nowymi rozwiązaniami w zakresie interaktywnego software’u. Pracując nad “O” po raz pierwszy korzystał jednak z gotowego instrumentem - komputera PC. Efekt – jak zwykle u Poppa – jest równie nieoczekiwany, co oryginalny i intrygujący.
MIKROKOLEKTYW

Mikrokolektyw to projekt perkusisty Artura Majewskiego i trębacza Kuby Suchara, wcześniej znanych z zespołu Robotobibok. W tym roku wrocławski duet dołączył do ekskluzywnego grona polskich muzyków jazzowych, którym udało się wydać album w prestiżowej zachodniej wytwórni. Najnowszą płytę wrocławskiej grupy wydaje bowiem sławna chicagowska oficyna Delmark , dla której nagrywali m.in. Pharoah Sanders, Archie Shepp czy Art Ensemble of Chicago. Tym samym krążek zatytułowany “Revisit” możemy postawić wśród polskich albumów eksportowych, obok nagrań Tomasza Stańki i Simple Acoustic Trio dla ECM czy Skalpela dla Ninja Tune. Mikrokolektyw powstał w 2004 r. i przyjął formę swobodnie improwizującego kolektywu, w którym myślą przewodnią było poszukiwanie nowych rozwiązań dla dwuosobowego składu. Majewski i Suchar inspirowani dokonaniami takich mistrzów, jak Don Cherry, Ed Blackwell, Max Roach tworzą muzykę akustyczną, podbarwioną syntezatorem minimoog, perkusjonaliami i samplerem, które jednak nigdy nie wychodzą na plan pierwszy. Muzycy najbardziej zainteresowani są bowiem surowym brzmieniem duetu trąbka/perkusja. Suchar i Majewski współpracowali z wieloma gwiazdami chicagowskiego jazzu, między innymi, jako członkowie Rob Mazurek's Exploding Star Orchestra czy Sao Paolo Underground. Ich wyobraźnia ciążąca ku iście jazzowej improwizacji spotkała się ze sporym rezonansem w Europie i USA. Potwierdzeniem tego jest najnowsze wydawnictwo w barwach sławnej wytwórni Delmark.
PULSAR KAARPA
„Wstęga Mobiusa” to kolejny projekt trojga poznańskich muzyków: Katarzyny Klebby, Arnolda Dąbrowskiego i Pawła Palucha, występujących tym razem pod nazwą Pulsar Kaarpa. Nowa formacja poszukuje odmiennych klimatów od tych, jakie znamy z czasów aktywności Targanescu Trio. Swoboda improwizacji i poszukiwania sonorystyczne wykorzystują brzmienie „przypisanych” zazwyczaj muzykom instrumentów w połączeniu z rozbudowaną warstwą elektroniki, samplingu i zapętlonych muzycznych wstęg. 18 września będzie dniem premiery projektu, który ukazać ma potencjał lokalnych, poznańskich artystów, na tle światowych sław muzyki alternatywnej i awangardowej.
organizacja i produkcja: Centrum Kultury "Zamek" w Poznaniu
kurator projektu: Mikołaj Ludwiczak (Automatik)
bilety: 30 zł za dzień, 45 zł karnet (2 dni)
sprzedaż od 15 sierpnia w kasie CK ZAMEK i w CIM; w internecie na BILETY 24 od 1 sierpnia
współpraca:

>> Lao Che17.09.09 godz. 20.00 Dziedziniec Zamkowy /bilety: do 12.09.10 – 30 zł, do 17.09.10 – 35 zł
do nabycia w kasie CK Zamek, CIM, www.bilety24.pl

Muzyka Lao Che to zbitka wielu naleciałości stylistycznych. Grupa powstała w 1999 roku w Płocku. Swój debiutancki album „Gusła” zespół wydał w 2002 roku. Druga płyta Lao Che „Powstanie warszawskie” pojawiła się rok później, a trzecia – „Gospel” ukazała się w 2008 roku. Ten ostatni album uzyskał on status Złotej Płyty, otrzymał nagrodę Gwarancja Kultury przyznawana przez TVP Kultura, został entuzjastycznie przyjęty przez krytyków i publiczność. W marcu 2010 Lao Che wydało swoją najnowszą płytę, „Prąd Stały / Prąd Zmienny” „tym razem naprawdę bez konceptu. Każda piosenka to odrębna opowieść. Teksty są pełne wciągających, często absurdalnych historii, w których nie brakuje zabaw słownych charakterystycznych dla twórczości Spiętego. Na czwartym w dorobku zespołu krążku gitary elektryczne ustąpiły nieco miejsca klawiszom i samplerom, a bębny współgrają z automatem perkusyjnym. Zespól położył duży nacisk na eksperyment z brzmieniem odwołując się do retro elektroniki oraz brzmień zimnofalowych. Realizacją nagrań zajął się Marcin Bors (m.in.: Hey, Nosowska, Pogodno)”.
http://www.laoche.art.pl